Pod patronatem kulturaonline.pl
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > KREATYWNI: Paulina Janiga, List

KREATYWNI: Paulina Janiga, List

2011-03-31 redakcja
Kultura logotyp.html

Oto ostatnia z nagrodzonych w marcu w konkursie KREATYWNI prac. Jej autorką jest 15-letnia Paulina Janiga.
  • Przypominamy, że - zgodnie z regulaminem konkursu KREATYWNI - najlepsza praca roku zostanie wyłoniona podczas plebiscytu internetowego, który będzie miał miejsce od 1 do 30 kwietnia 2011 roku. Kto zostanie szczęśliwym posiadaczem laptopa, dowiemy się w maju.


PAULINA JANIGA
List

Mój rodzicielu!
   
    Na początku mego listu... Może darujemy sobie te formalności? Dawno do Ciebie nie pisałam. Chcę Ci na początku jedynie nadmienić, że zwracając się do Ciebie piszę z dużej litery jedynie przez grzeczność.
    Wiesz, jestem świnią albo będę w Twoich oczach, gdy przeczytasz to do końca. Może uznasz mnie za niewdzięczną córkę. Tak na prawdę obejdzie mnie to. Czemu? Ponieważ nie jestem skazana na Twoją łaskę. Teraz jestem na łasce matki i ojczyma, ale to chyba lepiej niż Ty. Pewnie się mylę. Pewnie gdybyś był, to miałabym za co zapłacić za krzyżyk na bierzmowanie czy lekcjie niemieckiego. Pewnie nadal trzymałbyś buzię na kłódkę i nie powiedział o swoich długach. Może się mylę?
    Nie! Byłoby jeszcze gorzej. Wystarczy, że pozostawiłeś matkę z cholernymi długami, których nie mogła spłacić. Do dziś czasami płacze. Wiesz, nie dziwię się jej.
    Chciałabym Ci wygarnąć, co o Tobie myślę. Nie zrobię tego. Zadajesz sobie pewnie pytanie: czemu? Otóż nie umiem powiedzieć komuś w oczy czegoś takiego. Nigdy Ci nie powiem, co o Tobie myślę. Chociaż lepsze określenie to "prawdopodobnie nigdy".
    Jest jeszcze jeden powód. Przy moim "wykładzie" popłakałabym się. Wstydzę się tego, ale to prawda. Może i wydaję Ci się, że Cię nienawidzę, mi też się tak wydaje, ale czy to prawda? Za dużo tego jak dla mnie. Za dużo się już zdarzyło.
    Ty też pewnie płakałeś, ale co mnie to obchodzi? Przecież jestem nieczułą, nieodpowiedzialną egoistką!
    Bez uczuć. Skąd mam umieć kochać, kiedy nikt mnie tego nie nauczył? Jeżeli kupowanie zabawek i słodyczy jest najszczerszym okazywaniem uczuć, to bardzo Ci dziękuję. Dziękuję także za jedyną dłuższą rozmowę, którą pamiętam. A Ty pamiętasz? Pewnie nie, ale i tak byś powiedział, że tak. Powiedziałbyś, że pamiętasz każdą naszą wymianę zdań, a tak na prawdę w głowie masz pustkę. No może poza rozmowami na odwiedzinach w więzieniu, tymi żyjesz.
    Chociaż, czekaj! Pamiętasz, kiedy się mnie wyrzekłeś jako córki? A później z tym swoim fałszywym uśmiechem udawałeś, że nic się nie stało.
    Dochodzę do wniosku, że wszyscy jesteśmy dzieciakami. Ty, ja, mama, ojczym. Każdy z nas. Każdy z nas płakał z bezsilności, zachowywał się lekkomyślnie, był narcyzem, egoistą. I pomimo naszego wieku, bo wszyscy skończyliście trzedzieści pięć, a ja pod koniec roku będę mieć szesnaście lat, to każdy dorasta właśnie teraz, wszyscy razem. Może to ja chcę wybielić siebie, a może to jest prawda... Myślę jednak, że to tylko ja dorastam, wy nadal jesteście dziećmi. Ironia losu, bo ja nadal jestem nastolatką, a wy jesteście dorośli, jednak waszym zachowaniem nie pokazujecie tego.
    Nie ważne... Pewnie nie mam racji, jestem dzieckiem. I tak nie wyślę tego listu do Ciebie. Miał mi tylko ulżyć, nie spełnił jednak swojego zadania, teraz czuję poczucie winy.
    Żyj swoim życiem. Moje, proszę, zostaw w spokoju. Jestem samowystarczalna. Dla mnie to dobrze, dla Ciebie też. Jeden ciężar zniknął, pozostały jeszcze trzy. Pozytywnie, co?
 
Była córka
    PS: I tak nie mogę się Ciebie wyrzec, jako ojca, pytałam księdza.